Projekt realizowany przez:

Fundację Uniwersytetu w Białymstoku
UNIVERSITAS BIALOSTOCENSIS


Projekt realizowany jest
dzięki dotacji
Ministra Spraw Wewnętrznych i
Administracji,


a także wsparciu finansowemu:


Fundacji im. Stefana Batorego

Prezydenta Miasta Białegostoku

Urzędu Marszałkowskiego
Województwa Podlaskiego

we współpracy z:


Uniwersytetem w Białymstoku

Instytutem Socjologii UwB

Instytutem Historii UwB

Muzeum Historycznym
w Białymstoku

Archiwum Państwowym
w Białymstoku

Klubem Przewodników Turystycznych
przy regionalnym PTTK


Stowarzyszeniem
Żydowskie Motywy


Akademickim Klubem
Turystyczno-Krajoznawczym

Zobacz również:




         

Fundacja UwB
na Facebooku

KULTURA

  1. Drejdle
  2. Kuchnia żydowska

1. Drejdel to mały czworościenny bączek służący do gry hazardowej, w którą bawią się dzieci w czasie Chanuki. Podczas tego święta dorośli (zazwyczaj krewni) dają dzieciom tzw. chanuka gelt - prawdziwe pieniądze w postaci monet lub krążki czekolady przypominające monety, aby pociechy mogły o nie zagrać z rówieśnikami.

Ołowiane drejdle

Aby rozpocząć grę każdy z uczestników musi włożyć do puli 10 lub 15 monet lub innych przedmiotów zastępujących monety. O wyniku rozgrywki decyduje szczęście gracza - należy zakręcić bączkiem, a gdy ten upadnie sprawdzić co znajduje się na boku na który upadł...

Na każdej z czterech ścian bączka widnieje jedna litera hebrajskiego alfabetu: נ (Nun), ג (Gimel), ה (Hei) i ש (Shin), które są pierwszymi litera słów Nes Gadol Haja SZam, co znaczy: wielki cud zdarzył się tam.

Litery na bokach bączka są także kluczem do zasad rządzących grą:

  • נ - nut to pierwsza litera słowa nisht, czyli nic w języku jidysz - wynik ani dobry, ani zły: nic się nie traci, ale i nic się nie zyskuje
  • ג - jeśli wypadnie gimel, to mieliśmy szczęście, gdyż gimel to pierwsza litera słowa gants - wszystko w jidysz i oznacza, że zgarniamy całą pulę
  • ה - możemy być też zadowoleni jeśli wypadnie hei - jest to pierwsza litera słowa halb (połowa w jidysz) - zabieramy wtedy połowę monet stanowiących pulę gry
  • ש - shin to pierwsza litera słowa szteln (połóż) - może nie jest to katastrofa, ale w pewnym sensie przegrana - do puli musimy dołożyć jedną monetę

Gra w drejdel, stała się również tematem wielu piosenek śpiewanych zwyczajowo na Chanukę. A piosenka o tytule Sevivon (drejdel po hebrajsku) jest najpopularniejszą dziecięcą piosenką chanukową.

SEVIVON
I have a little dreidel. I made it out of clay.
When it's dry and ready, with dreidel I shall play.
Oh dreidel, dreidel, dreidel, I made you out of clay.
Oh dreidel, dreidel, dreidel, with dreidel I shall play.
It has a lovely body, with leg so short and thin.
When it gets all tired, it drops and then I win!
Oh dreidel, dreidel, dreidel, with leg so short and thin.
Oh dreidel, dreidel, dreidel, it drops and then I win!
My dreidel's always playful. It loves to dance and spin.
A happy game of dreidel, come play now let's begin.
Oh dreidel, dreidel, dreidel, it loves to dance and spin.
Oh dreidel, dreidel, dreidel. Come play now let's begin.
I have a little dreidel. I made it out of clay.
When it's dry and ready, with dreidel I shall play.
Oh dreidel, dreidel, dreidel, I made you out of clay.
Oh dreidel, dreidel, dreidel, with dreidel I shall play.

DREJDEL, DREJDEL, DREJDEL
Dreidel, spin, spin, spin.
Hanukkah is a great holiday.
Dreidel, spin, spin, spin.
Hanukkah is a great holiday.
It is a celebration for our nation.
A great miracle happened there (here).
It is a celebration for our nation.
A great miracle happened there (here).

Opracował: Piotr Niziołek

ˆ powrót

2. Kuchnia żydowska

Kuchnia żydowska przeciętnemu zjadaczowi chleba kojarzy się z jej koszernością. Z reguły wiemy, iż nie wszystkie rodzaje zwierząt, ptaków i ryb są koszerne. Wiemy również co nieco o koszernym sposobie sprawiania mięsa oraz zakazie łączenia potraw mięsnych i mlecznych. Czym jednak jest powodowana zasada koszerności?

Odpowiedzi na to pytanie można udzielić dwojako. Zapewne pierwotnego źródła tej zasady należy upatrywać w sferach religijnych, bowiem podstawy koszerności można znaleźć już w Biblii w Księdze Kapłańskiej. Krew traktowano jako siedlisko życia, więc siłą rzeczy musiała być usunięta z produktu aby ten nadawał się do spożycia. Jednak tutaj pojawia się również kolejny wątek już bardziej praktyczny. Otóż krew, która posiada dużo białka jest produktem zwierzęcym, który najszybciej ulega rozkładowi, czyli zepsuciu czyniąc jednocześnie mięso niezdatnym do spożycia.

Wprowadzone zakazy rytualne miały jedynie za cel wzmocnić zachowania praktyczne. Jak twierdzi Katarzyna Pośpieszyńska: Koszerna sztuka kulinarna broni więc przed tym, co niehigieniczne, niemoralne, występne. Sankcja boska, religijna jest tu tylko dodatkowym gwarantem powszechności danego prawa.

Istnieje jednak jeszcze jeden aspekt koszerności kuchni żydowskiej, jako elementu wiążącego grupę społeczną. Żydzi żyjąc od dawien dawna w diasporach rozrzuconych po całym świecie musieli dbać, aby członkowie grupy zbyt łatwo nie asymilowali się w otoczeniu dominujących społeczeństw, oraz aby przy okazji hermetyzować własną grupę. Łatwo, bowiem zmienić poglądy polityczne, trudniej z narodowością, gorzej z religią, ale w jaki sposób zmienić przyzwyczajenia żywieniowe przyswajane w procesie socjalizacji od najwcześniejszego dzieciństwa?

Kuchnia żydowska to również niezliczona ilość symboli. Większość dań świątecznych czy też obrzędowych posiada swoje ukryte znaczenie. I tak na przykład maca wypiekana jest bez zakwasu czy drożdży, co symbolizuje pośpiech, w jakim musieli oni opuścić Egipt. Dla podkreślenia ten przaśny chleb wyrabiany z obowiązującym rytuałem musi być wypieczony w ciągu 18 minut i to wyłącznie przez mężczyzn. Kolejny symbol - ostry chrzan przyjmowany, jako symbol cierpienia Żydów w niewoli. Charoset to bardzo gęsty mus jabłkowy z dodatkiem orzechów, migdałów, cynamonu, imbiru i wina. Ponieważ posiada on konsystencję gliny, z której Izraelici w Egipcie wyrabiali cegły, wiązany jest z ciężką i niewolnicza pracą. Te potrawy spożywa się w trakcie sederu, czyli uczty podczas święta Pesah.

W święto Pesah możesz jeść, gdzie chcesz, ale nie to, co chcesz.
W święto Sukot możesz jeść, co chcesz, ale nie tam, gdzie chcesz.
W święto Szawust możesz jeść, co chcesz i gdzie chcesz.

(Rady pobożnych Żydów)

Rabi Jakub Krantz odwiedził dom bogacza prosząc o jałmużnę dla ubogich. Gospodar, znany był ze skąpstwa. Chcąc usposobić go przychylnie do swojej prośby Ra opowiedział mu o hojności jego sąsiadów. ,,Oni są bardzo bogaci i dlatego dają trochę t czasu do czasu". Ja natomiast - powiedział skąpiec - zapisałem cały swój mająt biednym, oczywiście po mojej śmierci". Rabi wysłuchał go, pomyślał i przytoczył, następującą przypowieść: Są dwa zwierzęta na tym świecie. Jest kura, która znosi codziennie jedno jajko, i świnia, która daje słoninę i mięso. Ludzie bardzo lubią kury, a nie znoszą świń". Czy ty wiesz dlaczego mój synu" - zapytał Rabi? Nie - odpowiedział skąpiec. Dlatego, że kura każdego dnia daje jajko, a więc wtedy kiedy jest ono potrzebne, natomiast świnia daje dużo, ale tylko wtedy, kiedy jest martwa.

W każdej kuchni narodowej czy też regionalnej można wyróżnić kilka potraw, które są jej kanonem. Inaczej sprawa wygląda, jeżeli przyjrzymy się kuchni żydowskiej. Historia Izraelitów- wiecznych tułaczy sprawia, iż ta kuchnia jest raczej tyglem kuchni świata. Jeśli tylko smakowita potrawa mieściła się granicach koszerności lub wręcz tradycji żydowskiej, natychmiast była adaptowana na grunt mojżeszowej tradycji. Jeśli wziąć pod uwagę ogromne rozproszenie Żydów po świecie powinna to być kuchnia niezmiernie bogata. Jednak życie w diasporach miało jeszcze jeden aspekt - wpływ miejscowej kultury. Kuchnia żydowska to raczej połączenie potraw świątecznych i obrzędowych z kuchniami regionalnymi. Inaczej je Żydówka z Polski inaczej z Rosji a już całkiem inaczej wygląda kuchnia aszkezyjska. Izraelici w swojej odwiecznej wędrówce spełnili też rolę pasa transmisyjnego przenosząc kultury kulinarne różnych regionów na teren całej Europy. Z zachodu trafiły do Polski najpewniej za ich przyczyną ogórki kiszone i ciasta maślane a że wschodu na zachód wędzone ryby i barszcze.

Ale kuchnia żydowska nie tylko korzystała z innych korzeni żyjąc z regionalnymi kuchniami w specyficznej symbiozie. Pozostawiała również na nich swoiste piętno, czego przykładem może być nasza narodowa potrawa wigilijna Karp po żydowsku.

Podlascy Żydzi w swojej ogromnej większości zajmowali się handlem. W miastach prowadzili karczmy, czy też kramy. Natomiast na wsi obok kramarstwa trudnili się handlem obwoźnym. W pejzaż kresów wpisał się wizerunek żydowskiej furki ciągniętej przez lichą szkapinę z zakutanym w kożuch woźnicą. Skupowali oni w większości produkty rolnicze dostarczając zarazem podstawowych artykułów przemysłowych dla gospodarstwa wiejskiego. Jednym z głównych towarów handlowych były śledzie. W latach międzywojennych było to najtańsze pożywienie, królujące w karczmach i zajazdach. Śledź po wymoczeniu nie potrzebował obróbki kulinarnej i był doskonałą zakąską pod kieliszek wódki, który wieńczył udaną transakcję handlową.

Dlatego proponuję niecodzienny przepis na śledzia po żydowsku. Ten symbol naszego miasta spożywany był jeszcze na tą modłę do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.

Solonego śledzia prosto z beczki obmywało się pod bieżąca zimną wodą, zawijało grubo w gazetę i kładło do pieca na rozgrzane węgle. Kiedy gazeta się zwęgliła rybę wyjmowano obierano z popiołu (przeważnie razem ze skórą) i podawano na stół z ziemniakami gotowanymi w mundurkach.

Bułeczki z cebulą - Bialystoker.

Bialystoker, to raczej tak jak w przypadku Kuchni Kresowej swego rodzaju mit, utrwalany z pokolenia na pokolenie aerozolem wspomnień młodości, oraz tradycji. A tak faktycznie to zwykłe bułki pszenne sprzedawane dawniej przez obnośnych handlarzy. Wyróżnia je jedynie dodatek cebuli oraz duża ilość soli. Podany przepis wymaga jednak sporych umiejętności piekarniczych. Więc chętnych do wypróbowania namawiam do skorzystania z pomocy doświadczonych kuchmistrzów.
25 g drożdży, 1 łyżeczka cukru, 1 szklanki ciepłej wody, 4 szklanki mąki, 2 łyżeczki soli, 2 łyżki oleju lub margaryny, 2 łyżki cukru, 2 szklanki ciepłej wody, 2 jaja, woda lub żółtko roztrzepane z łyżką wody, gruba sól, drobno posiekana cebula.

Drożdże rozetrzeć z cukrem, połączyć z wodą, dodać 1 szklankę mąki, starannie wyrabiać łyżką, odstawić na 20 minut.

Jaja ubijać przez 5 minut, aż powstanie jasna, puszysta masa.

Sól, olej lub miękką margarynę i cukier wymieszać z ciepłą wodą (2 szklanki).

Do rozczynu z drożdży dodawać pozostałą mąkę na przemian z ubitymi jajami i wodą z olejem, dokładnie wymieszać na wolne ciasto.

Przełożyć na stolnicę suto posypaną mąką, wyrabiać rękami, aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne.

Przełożyć do miski posmarowanej olejem, przewrócić ciasto tak, aby spód i wierzch ciasta zostały pokryte cienką warstwą oleju.

Lekko posypać mąką, przykryć czystą ściereczką, pozostawić w ciepłym miejscu, aż ciasto podwoi swoją objętość.

Ciasto przełożyć na stolnicę, wyrabiać 1 minutę, przełożyć do miski, przykryć, pozostawić aż przybędzie ciasta w dwójnasób.

Ciasto podzielić na kawałki wielkości średniego jabłka, rozpłaszczyć na placki średnicy 8 - 10 cm.

Posmarować wodą lub żółtkiem z wodą, posypać grubą solą. Łyżeczkę posiekanej cebuli rozsypać na środku każdego placka, pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości.

Palcami przycisnąć środek każdej bułeczki.

Przełożyć na blaszkę lekko posypaną mąką, wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C i piec do zrumienienia cebuli (około 15 - 25 minut).

Tekst: Andrzej Fiedoruk

ˆ powrót